Doświadczenie czy entuzjazm?

Intryguje mnie ostatnio pewne pytanie, które choć pojawiło się dawno, wróciło do mnie z nową siłą w wyniku wydarzeń ostatnich tygodni. Pojawiło się też w rozmowach „na florze” więc myślę, że jest dobrym pytaniem na kolejne spotkanie.

Co jest w naszym działaniu ważniejsze: wiedza, doświadczenie i zasoby, czy wiara, przekonanie i entuzjazm?

Zasadniczo widzę dwa podejścia:

Pierwsze: Najważniejsze jest nastawienie i ono wystarcza:

·        „ Struktura podąża za strategią” ( czyli najpierw strategia a struktura sama się dostosuje- to swoją drogą chyba błędne cytowanie Chandlera)

·        „ Behawior before skills ( zachowanie przed umiejętnościami)”,

·        Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna. (Łk, 17)

 

Drugie: Konieczne są wiedza, doświadczenie i zasoby, na nich opiera się planowanie i działanie.

·        „jeśli struktura nie podąża za strategią, pojawia się nieefektywność” Alfred Chandler ( to prawdziwy cytat 😊

·        Armia zginie, jeśli nie ma zaopatrzenia, jeśli nie ma żywności i jeśli nie ma pieniędzy. ( Sun Tzu)

·        Komu sił nie starcza, ten ginie w połowie drogi.( Konfucjusz)

·        Łk 14.28 Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? 29 Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: 30 „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

·        31 Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? 32 Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

·        Mt 25 Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach.

Zatem co mamy robić w pracy, co w życiu, co w wierze?

 Rzucać się z wiarą i entuzjazmem na wspaniałe cele, czy brać na siebie tyle ile możemy? Zawsze? Czasami?