Do każdego więc, który się przyzna do Mnie …, przyznam się i Ja …

Dziękuję wszystkim za udział w naszym majowym spotkaniu.

Było to spotkanie z kilku względów historyczne:

 pierwszy raz liczba nowych uczestników przekroczyła liczę osób, które były minimum raz wcześniej

  1. pierwszy raz o naszym spotkaniu napisała agencja eKAI
  2. pierwszy raz informację o nas podały: Niedziela, Gość, konferencja Episkopatu ( J ),
  3. po naszym spotkaniu pojawił się artykuł w drukowanej wersji tygodnika Niedziela,

 Spotkanie jak zawsze było ciekawe i inspirujące.

 Podzieliliście się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami związanymi  z publicznym przyznawaniem się do wiary i Kościoła.

Co piękne konkluzja była wspólna; nawet jeżeli takie publiczne świadectwo rodzi w pierwszym odruchu w nas  obawy, a u innych śmiech, niechęć lub wręcz wrogość, ostatecznie przynosi ono pozytywne skutki.

 Kilka wypowiedzi jakie zapamiętałem:

  • wyznanie wiary powoduje często choć nie zawsze mniej lub bardziej sceptyczny komentarz; „ a myślałem, że jesteś normalny”, „ no a wydawałaś się taka super”, „ myślałem że jesteś fajna”… z czasem jednak taka postawa wzbudza częściej podziw i szacunek niż eskalację złośliwości.
  • Świadectwo nie zawsze musi być słowne ( sławny obrazek Ani – do zobaczenia na naszej stronie internetowej ) i może ono przynieść owoc, bo osoby z otoczenia ostrzegając gest, postawę, przedmiot, nabierają odwagi do rozpoczęcia rozmowy i do otwartości
  •  Czasem świadectwo to iskra wyzwalająca początek nowej, lepszej relacji z otoczeniem

 Nikt z nas nie doświadczył wprost negatywnej reakcji przełożonych i pracodawcy, czy negatywnego wpływu na zatrudnienie lub wynagrodzenie naszego otwartego przyznania się do z wyznawania religii, chyba zatem nasze obawy to częściej strach niż realne doświadczenie…

Jakiś czas po naszym spotkaniu doszły do mnie informacje o zabójstwie Koptów, którzy woleli zginać niż wygłosić formułę przejścia na islam.  Przyznam, ze to zburzyło nieco mój radosny nastrój po spotkaniu. Pojawiło się pytanie, jak w takiej sytuacji się zachować?

 

Na nasze następne spotkanie zapraszam w 3 środę czerwca czyli 21.06 jak zwykle msza o 18:00 i spotkanie około 19:00.

 

Temat proponuję może nieco wielkopostny, ale zawsze niestety aktualny czyli pokusy i to szczególnie nasze pokusy korporacyjne:

  

3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem. 4 Lecz On mu odparł: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni 6 i rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. 7 Odrzekł mu Jezus: Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego.
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. 10 Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. 11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu

 

Zapraszam tez na www.sykomora24.pl i https://www.facebook.com/sykomora24/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *